Kim jestem i dlaczego piszę
Mam na imię Paweł.
Piszę do Ciebie nie jako lekarz, terapeuta czy psycholog, lecz jako człowiek, który sam dorastał w dysfunkcji – jako DDA/DDD.
Piszę z miejsca doświadczenia, bólu, upadków, ale też z miejsca pracy nad sobą i powolnego zdrowienia.
Przez wiele lat zmagałem się z dysfunkcyjnymi zachowaniami oraz uzależnieniami . Jako dorosły człowiek dokonywałem złych wyborów i żyłem w świecie, który z boku można by nazwać patologicznym. Byłem osobą współuzależnioną – najpierw jako dziecko, później jako dorosły.
Ten świat był mi znajomy. Znałem go od zawsze.
Dlatego nawet gdy w moim życiu pojawiało się coś lepszego, zdrowszego – sam doprowadzałem to do upadku. Lepszy świat nie był „moim” światem.
Nie potrafiłem w nim żyć, bo nikt mnie tego nie nauczył.
Związki, schematy i ucieczka w stare wzorce
Przez ponad 11 lat byłem w związku z kobietą uzależnioną od alkoholu.
Po jego zakończeniu wszedłem w kolejny związek – zabierając ze sobą wszystko to, czego nie przepracowałem: współuzależnienie, stare schematy, uzależnienia.
Z jednej strony chciałem nowego, lepszego życia.
Z drugiej – bałem się utraty tego, co znałem od dziecka, nawet jeśli było to destrukcyjne. To napięcie rozrywało mnie od środka.
Najbardziej dręczyło mnie jednak moje własne życie, moje wybory i uzależnienia które gdzieś nadal były blisko mnie . W pewnym momencie nie dało się już uciekać. Coś we mnie pękło.
Grupy samopomocy i Program 12 Kroków
Kilka lat temu rozpocząłem swoją drogę w grupach samopomocy aż dotarłem do wspólnoty DDA/DDD na platformie Discord na serwer Wiosna
To właśnie praca na hybrydowym rozszerzonym programie 12 Kroków o 28 cech zwykłych i lustrzanych otworzyła mi oczy i dała realne narzędzia do tego, by zacząć budować siebie od nowa – uczciwie, krok po kroku.
Nie było to łatwe. Było bolesne, konfrontujące i momentami bardzo niewygodne.
Ale było prawdziwe.
Pomimo ukończenia całego programu nadal moje życie nie jest idealnie poukładane, a wiele problemów nie znikło.
Wspólnota i służba….
W pewnym momencie, wraz z moją obecną partnerką i pomocą właścicielki serwera Wiosna – stworzyliśmy serwer na platformie Discord pod nazwą „Ukochać Siebie”.
Po kilku latach serwer został przekazany innej osobie i do dziś niesie swoje posłanie oraz pomoc tym, którzy nadal jej potrzebują – obecnie pod nazwą „Odrodzenie”.
Podczas przeprowadzania ludzi przez Program 12 Kroków DDA/DDD jak warsztaty i mitingi, usłyszałem ogrom ludzkich krzywd. Historie dzieciństwa, które łamały serce. Historie przemocy, zaniedbania, emocjonalnej pustki zadawanej przez najbliższych. Wielokrotnie pojawiały się łzy – i pytanie: jak można było tak traktować własne dzieci?
Ale słyszałem też coś równie ważnego.
Świadectwa zdrowienia.
Historie dorosłych dzieci, które dzięki pracy na programach 12-krokowych odzyskiwały swoją godność, granice i lepsze części samych siebie.
Dlatego większość moich wpisów to nie teoria.
To fakty z życia dorosłych dzieci, których autorem było nasze bolesne doświadczenie.
Jeśli tu jesteś – chcę, żebyś wiedział jedno:
nie jesteś sam.
Nigdy nie byleś.
Nie musisz dźwigać tego wszystkiego w pojedynkę. Zawsze gdzieś blisko jest pomoc – czasem w drugim człowieku, czasem w grupie, czasem w słowach, które trafiają dokładnie tam, gdzie boli.
Warunek jest jeden: trzeba nauczyć się o nią poprosić i chcieć ją znaleźć.
Jeśli ja mogłem zacząć tę drogę – Ty też możesz.

Jestem taki sam jak każdy z was…
Nie piszę tego wszystkiego z pozycji kogoś, kto „już doszedł”. Moje życie — tak jak życie każdego z nas — nie jest ani łatwe, ani idealne. Każdego dnia mierzę się z codziennością: problemami w pracy, napięciami w domu, własnymi emocjami, które nie zawsze potrafię unieść tak, jakbym chciał.
Wciąż mam w sobie wiele rzeczy do przepracowania. I uczciwie — nie udaję, że jest inaczej. Materiały, które tutaj publikuję, nie są tylko formą pomocy dla innych. Są też częścią mojej własnej drogi. Pisząc, uczę się. Dzieląc się, konfrontuję się z prawdą o sobie. Wracam do rzeczy, które sam muszę jeszcze zrozumieć i przeżyć.
Często popełniam błędy. Nadal zdarza mi się podejmować złe decyzje, wybierać schematy, które dobrze znam, choć wiem, dokąd prowadzą. Każde kolejne potknięcie z biegiem lat boli bardziej. Trudniej się podnieść, trudniej uwierzyć, że znowu dam radę. Wciąż działają we mnie mechanizmy, które próbują przejąć kontrolę. I są momenty, kiedy tracę nadzieję, kiedy pojawia się pytanie: czy to wszystko kiedyś naprawdę się zmieni?
Bo prawda jest taka — nawet mając narzędzia, wiedzę i świadomość — zmiana życia nie jest prosta. To nie jest prosty proces ani szybka droga. To często walka dzień po dniu, krok po kroku, czasem milimetr po milimetrze.
Dlatego rozumiem tych, którzy cierpią. Tych, którzy mierzą się z doświadczeniem DDA, DDD, traumą, uzależnieniem. Rozumiem bezsilność, wstyd, zmęczenie, poczucie utknięcia. Moja własna walka trwa od lat. I są chwile, kiedy naprawdę zastanawiam się, czy wystarczy mi życia, żeby ją zakończyć w poczuciu zwycięstwa.
A mimo to — idę dalej.
Nie dlatego, że jest łatwiej. Ale dlatego, że zatrzymanie się oznacza powrót do miejsca, z którego już wyszedłem. Każdy upadek, choć boli, może być też częścią drogi. Każda porażka — jeśli się jej przyjrzymy — może czegoś nauczyć.
Jeśli jesteś w tym miejscu, gdzie jest ciężko — nie jesteś sam. Jeśli upadasz — to nie znaczy, że wszystko stracone. Jeśli wątpisz — to znaczy, że nadal Ci zależy.
Nie musisz być idealny. Nie musisz mieć wszystkiego poukładanego. Wystarczy, że zrobisz kolejny krok. Nawet mały. Nawet niepewny.
„To nie jest blog o zmianie życia. To jest blog o przestaniu uciekania od niego.”
Bo to właśnie z tych małych kroków powstaje droga.
